Przypomnijmy, że w środę w Pałacu Prezydenckim doszło do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Rozmowa dotyczyć miała zbliżającego się wielkimi krokami szczytu NATO w Ankarze, jak również stałej obecności wojsk USA w Polsce. Temat ich spotkania poruszony został w programie „Jeden na jeden” w TVN24, na wizji gościła wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Prowadząca program Agata Adamiak zwróciła uwagę na to, że po spotkaniu jeden z prezydenckich doradców stwierdził, że to Karol Nawrocki „załatwia sprawę” ws. stałej bazy USA w Polsce, natomiast Władysław Kosiniak-Kamysz i rząd powinni wziąć się do pracy i przygotować infrastrukturę. Słowa te padły ze strony szefa Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza, a wiceszefowa MON skwitowała je w bardzo dosadny sposób.
„Czasem jak słyszę te wypowiedzi doradców pana prezydenta, to mam wrażenie, jakbym była w grupie biedronek w przedszkolu mojej córki” – powiedziała w programie emitowanym na żywo. „Kwestia baz amerykańskich to jest kwestia, w której powinniśmy działać wspólnie” – dodała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.