W środę rozpoczęło się pierwsze posiedzenie Sejmu po wakacyjnej przerwie. Ostatnio dużo dyskusji w przestrzeni medialnej poświęca się aferze Zondacrypto. Nic więc dziwnego, że temat ten poruszono podczas dzisiejszych obrad. Winę na rządzących postanowił przerzucić Janusz Kowalski, a jego wystąpienie rozgrzało salę do czerwoności.
2 września rozpoczęło się trzydniowe posiedzenie Sejmu. Posłowie będą pracować m.in. nad zmianami w Kodeksie wyborczym. Podczas pierwszego dnia obrad nie brakowało także odniesień do afery Zondacrypto. Po wejściu na sejmową mównicę głos w tej sprawie zabrał m.in. Janusz Kowalski. Postanowił on bezpardonowo uderzyć w rządzących. „2 września 2025 roku bezprecedensowo, posłowie Gramatyka, Jaros, Ćwik, zaprosili przedstawicieli Zondacrypto do Sejmu, aby na tajnym posiedzeniu ws. kryptowalut omawiać poprawki do ustawy Krala, do ustawy Tuska” – przekonywał.
Następnie nie omieszkał się wbić szpili bezpośrednio Włodzimierzowi Czarzastemu. „Odświeżam Panie Marszałku również Panu pamięć. 26 września o godzinie 13:08, Czarzasty, Giertych, Tusk zagłosowali przeciwko poprawce PiS eliminującej z rynku Zondacrypto.[…] To Pan jest odpowiedzialny za to, że Polacy tracili oszczędności” – wypalił, co spotkało się z ostrą ripostą marszałka Sejmu. „Proszę państwa. Mam takie wrażenie, że prokurator się zbliża” – skwitował Czarzasty.