10 grudnia Karol Nawrocki rozpoczął wizytę na Łotwie, gdzie m.in. odwiedził polskich żołnierzy stacjonujących w bazie wojskowej w Adazi. Uwagę wielu osób przykuł stan limuzyny, która czekała na niego na płycie lotniska w Rydze. W sieci szybko wybuchła dyskusja na temat tego, kto jest za to odpowiedzialny. Głos w całej sprawie za pośrednictwem mediów społecznościowych zabrał Radosław Sikorski.
Wczoraj internet zalały zdjęcia limuzyny, która odebrała prezydenta Karola Nawrockiego z lotniska w Rydze. Internauci zwrócili uwagę na mocne zabrudzenia, które znajdowały się na karoserii samochodu. Za taki stan rzeczy wiele osób zaczęło obarczać winą polską ambasadę w Rydze. W ironiczny sposób do sprawy odniósł się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
„Bardzo przepraszam Pana Prezydenta za to, że strona łotewska, zasłaniając się deszczem, podstawiła Panu Prezydentowi niewypucowane auto. Może dlatego, że nie szanują kierownika naszej placówki w Rydze, który nie dostąpił zaszczytu nominacji na ambasadora z rąk Pana Prezydenta” – napisał na X’ie.